Przeprowadzka
Twoje ID:

Twoje hasło:


Księstwo Sarmacji Starosarmacja
Kontakt Władze Prawo Mieszkańcy

Historia

1. Wstęp

Nadzieja - miasto, które umiera i rodzi się na nowo od wielu tysiącleci. Dzięki pracom badawczym prowadzonym przez archeologów Sarmackiego Muzeum Wszech Ras na północnych wybrzeżach Jeziora Błękitnego odkryliśmy niezwykłe miejsce. Pośród drzew i starannie wyrytych w skałach kręgów, pochodzących sprzed około 3000 roku p.n.e. okrążony wstęga fosy majestatycznie spoglądał na nas zamek. Jego granitowe ściany straszyły nieproszonych gości swoją srogością i potęgą. Majestatyczne wieże poprzecinane dziesiątkami okien spoglądały dumnie na wszystkie strony świata. Ten zamek i te wieże skłoniły archeologów do podjęcia prac.

Wielka niespodzianka jaką niewątpliwie było odnalezienie zamku, który sięga pamięcią pierwszych lat XIII wieku okazała się być czymś zdecydowanie większym. Już po pierwszych dniach badań, archeolodzy zorientowali się, że zamek nie był pierwszą budowlą wzniesioną w tym miejscu. Nad Jezioro Błękitne, na teren wykopalisk ciągnęły rzeszę badaczy, archeologów i historyków. Wszyscy pragnęli jednego - dowiedzieć się wszystkiego o tym niezwykłym miejscu.

2. "Punkt ducha" - niezwykłe położenie Zamku

Im dłużej badano zamek i jego okolice tym wyraźniejsze zdawało się powiązanie tej budowli z jej położeniem. Już pierwsze szkice obszaru wykopalisk sprawiały, że jakakolwiek przypadkowość natychmiast się wykluczała. Poza zamkiem odnaleziono w Nadziei 5 niezwykłych kamieni do których prowadziły brukowane drogi. Najbardziej niezwykły był fakt, że wszystkie te kamienie znajdowały się w równej odległości od siebie i od środka miejscowości, tworząc po odpowiednim połączeniu znak pentagramu. Przeciw przypadkowości położenia tychże kamieni świadczy również fakt, że miejsca w jakich się one znajdują nie są zupełnie zwykłymi kawałkami ziemi. Mamy tam Jezioro Błękitne, Torfowisko Koronne, Wzgórze Książęce, które jest niczym innym jak tylko stożkiem wygasłego wulkanu, Skansen "Antre" wraz z wiatrakiem potwierdzającym nasze badania, że dokładnie w tej części wykopalisk przebiega dość niezwykły prąd powietrzny powodujący stałe i silne podmuchy wiatru na tym terenie oraz Starą Kopalnie Złota. Budowle powstały mniej więcej w tym samym okresie co zamek i związane są z wiarą w magiczne właściwości tych miejsc.

Według starodawnych zapisów, miejsce, które znajduje się w takiej samej odległości od pięciu żywiołów (wody, ziemi, powietrza, ognia i metalu) jest nazwane "Punktem ducha". Jest to miejsce, w którym kumulują się ogromne ilości mocy magicznej złej, bądź dobrej. Dzięki temu, osoba opiekująca się tym miejscem może czerpać z niego energię magiczną. Jeśli dać wiarę wyrytym na kamiennych tablicach inskrypcjom miejsce na którym stanął zamek było powiązane z energią dobra, a zamieszkujący je ludzie, czerpali energię by leczyć rozmaite choroby i pomagać ludziom.

3. Pierwsze ślady człowieka

Badacze dokładnie przebadali zamek i jego otoczenie i odkryli, że Zamek i budowle otaczające go wcale nie były pierwszymi budowlami w tym miejscu. Według nich historia "Punktu ducha" na tym terenie sięga o wiele, wiele dalej, a mianowicie do roku 3000 p.n.e. To właśnie w tamtych czasach wydrążono w wapiennym podłożu sześć kręgów otaczających okrągły placyk. Przeznaczenia ich jednak nie możemy jak na razie rozpoznać. Najprawdopodobniej było to miejsce kultu lub badań astronomicznych prowadzonych przez pierwszych celtyckich astrologów.

Nieco młodsze wydają się być dwa kręgi kamienne wystające dumnie znad bruku placu. Ustawione z niezwykłą precyzją z 80 ogromnych i dokładnie ociosanych płyt kamiennych blisko 2000 lat temu.

Ewolucja kręgu broniącego "Punkt Ducha" nie ustawała, prawdopodobnie już 500 lat po ułożeniu kręgów kamiennych powstało w tym miejscu coś niezwykłego, świadczą o tym podziemia i lochy zamku. Wielkie, kamienne słupy stanowiące obecnie niewzruszone filary zamku, starsze są od samej budowli o ponad 2500 lat. Wyciosane rękoma tysięcy naszych praprzodków stanowią niezbity dowód na to, że nawet nie posiadając wielkich silnych maszyn czy innych cudów techniki, nawet w tak zamierzchłych czasach ludzie dzięki swemu uporowi i determinacji byli w stanie tworzyć wspaniałe, majestatyczne budowle.

Po środku placu w kręgu kamieni znajdował się blok skalny niezwykłych rozmiarów - największy wyczyn pradawnych budowniczych i inżynierów. Blok był tak wyskoki, że nie tylko nie został pochłonięty przez mury zamkowe, ale stał się jego centralną wieżą obserwatorską. Ludzie wydrążyli długi korytarz schodów prowadzących na sam szczyt, a tam komnatę otwarta na wszystkie strony świata. Obserwator widział stamtąd odległe o dziesiątki mil miejsca i potrafił niezwykle szybko wypatrzyć potencjalne zagrożenie.

Wielki Kamień był niezwykły nie tylko ze względu na swoje rozmiary. Według naszych badań, przed powstaniem zamku miejsce w którym stanął ten kamień było dokładnie tym miejscem w które padał cień Kamienia Wiatru w południe dnia przesilenia letniego.

Droga łącząca Kamień Wiatru i Wielki Kamień przypominała aleje procesyjną. Wielka brama i dwa rzędy kamiennych słupów po przeciwległych stronach brukowanej drogi wyglądały niezwykle majestatycznie i z całą pewnością mogły by nam opowiedzieć o rytuałach przeprowadzanych w tych miejscach. Do czasu, gdy kamienie nauczą się mówić, nam badaczom pozostają jedynie szczątki informacji i domysły tyczące przeznaczenia tejże niezwykłej budowli.

4. Zasłona zapomnienia

Dzień, w którym majestatyczne skały po raz ostatni usłyszały ludzkie słowa był dniem zagłady. Wulkan, który był źródłem żywiołu ognia rozbłysnął purpurową łuną na niebie przyciemniając blask słońca. Unoszące się w powietrzu tumany dymu i rozgrzanych skał zasłoniły niebo w promieniu wielu mil. Powoli opadające popioły zabijały wszystko czego dotknęły... Niosły śmierć. Lawa zalała pola w pobliżu kamiennych kręgów, ale sama konstrukcja przetrwała nienaruszona, chyba jedynie dzięki jakimś magicznym mocom lub w wyniku cudu. Życie w tym miejscu ustało, a zasłona zapomnienia okryła kamienne kręgi na wiele setek lat.

5. Przybycie Magów

Około roku 1205 po raz pierwszy od wybuchu wulkanu w stopa ludzka zbezcześciła magiczną ziemię. Nie wiemy co ściągnęło tu magów. To czy uciekali oni przed czymś, czy zbłądzili, czy może w końcu trafili w to miejsce w wyniku długich poszukiwań pozostanie zagadką na wiele stuleci. Ważny jest jednak fakt, że znaleźli oni pradawne ruiny i poznali zagadkę sześciu kamieni i sześciu kręgów wydrążonych w skałach. Postanowili wykorzystać zgromadzoną tam energię.

Do Nadziei ściągały tłumy ludzi wierzących w niezwykłą siłę tego miejsca i ludzi zamieszkujących zamek. Wokół zamku w mgnieniu oka pojawiła się osada. Plan budowy od samego początku był nadzorowany przez istoty zamieszkujące zamek i posiadające ogromna wiedze i moc.

W Kronikach Księstwa Sarmacji nie ma nawet wzmianki o wielkim zamku i potężnych magach czyniących dobro nic więc dziwnego, że odnalezienie ruin osady wzbudziło mnóstwo kontrowersji. Naukowcy z całego kraju zjechali tu w celu ustalenia autentyczności budowli i ich wieku. Wśród murów zamku nie odnaleźli jednak odpowiedzi na swoje pytania, zamiast tego pojawiło się jeszcze więcej niewiadomych. Jedynym źródłem informacji pozwalającym przybliżyć nieco dzieje tego miejsca jest Księga Magów, w której obok przepisów na magiczne mikstury i eliksiry, obok spisu mieszkańców oraz inwentarza można odnaleźć drobne wzmianki o obyczajowości mieszkańców osady. Wiadomości te są jednak niekompletne i w wielu kwestiach pozostają nam jedynie domysły.

Po długich i burzliwych rozmowach naukowcom w końcu udało się ustalić wspólną wersję wydarzeń. Według wszelkich dostępnych nam wiadomości magowie nie pojawili się tutaj przypadkiem. Od zarania dziejów w magicznych kręgach trwają poszukiwania miejsc powiązanych z pięcioma żywiołami. W Księdze Magów możemy odnaleźć wiele stron z obliczeniami, obserwacjami i wnioskami. To właśnie te badania przywiodły ich w to miejsce. To one umożliwiły magom przejęcie ogromnej mocy i wiedzy gromadzonej w tym miejscu.

Nie powinien również dziwić fakt, że istnienie osady było trzymane w tajemnicy. Magowie chętnie udzielali pomocy wszelkim maruderom zmierzającym w tym kierunku, jednak siła, którą czerpali z żywiołów łączących się w tym niepowtarzalnym miejscu była zbyt apetycznym kęskiem dla wielu ludzi, pragnących wykorzystać ją dla dobra własnych celów. Ludzie trafiali w to miejsce przez przypadek lub dając wiarę legendom ludowym nikt jednak stąd nie wyjeżdżał. Ludzie, którzy znaleźli pomoc w Zamku Magów zostawali tam do końca swojego życia. W ten sposób właśnie powstała jedna z najniezwyklejszych i najbardziej izolowanych miejscowości na terenie Księstwa Sarmacji.

6. Upadek Zamku Magów.

W Księdze Magów brak jest jakichkolwiek wzmianek o upadku zamku i osady jednak upadek ten miejsce mieć musiał. Badacze długo zastanawiali się nad powodem opuszczenia tego miejsca przez osadników i Magów, którzy przecież mieli strzec "punktu ducha" choćby i za cenę życia. Dlaczego więc opuścili to miejsce umożliwiając tym być może nawet przejęcie źródła magii siłom zła?

Stan, w jakim pozostawili oni zamek i wszystkie domostwa wskazuje na to, że cokolwiek tu się stało, nie dało magom czasu na spakowanie rzeczy i wyprowadzenie inwentarza. Ludzie znikli z osady około roku 1500 jak za dotknięciem magicznej różdżki by nie pojawić się tu przez następne pięć wieków. Zwierzęta hodowlane pozostawione same sobie uciekły i zdziczały lub skazane na śmierć głodową dogorywały w swoich klatka przez wiele dni. Do dziś zachowały się ich szkielety - świadkowie tej okrutnej zbrodni. Co skłoniło ludzi do ucieczki w tak wielkim popłochu?

Hipotez jest kilka. Wiele z nich dotyczy najazdu jakiejś ogromnej armii, jednak nie ma absolutnie żadnych dowodów mogących potwierdzić te teorie. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne, że to kaprysy natury zmusiły ludzi do ucieczki. Czy możliwe jest, że wulkan, który po raz pierwszy zabił życie w Nadziei po raz kolejny postanowił dać o sobie znać? Jaka inna siła byłaby w stanie skłonić ludzi do pozostawienia wszelkich dóbr, całego życiowego dorobku i ucieczki, którą odbiła się w sercach osadników tak głośnym echem, że nigdy już nie chcieli tu wrócić? Na te i wiele innych pytań w dalszym ciągu nie możemy odnaleźć odpowiedzi. Ziemia, po której stąpamy z niezwykłym poświęceniem strzeże swoich tajemnic.

7. Prace wykopaliskowe

Zdjęcia lotnicze wykonywane przez pilotów KSZ mające na celu stworzenie nowych, bardziej dokładnych map Księstwa Sarmacji wykazały, że na północy Jeziora Błekitnego znajduje się coś, co od razu zwróciło na siebie uwagę badaczy Sarmackiego Muzeum Wszech Ras. Po przeanalizowaniu zdjęć lotniczych i konsultacji z najznamienitszymi archeologami i historykami Księstwa dyrektor SMWR, Calisto Kami-Chojnacka postanowiła przeprowadzić badania na tymże obszarze.

Prace wykopaliskowe trwały przez 3 miesiące i doprowadziły do odkrycia niezwykłej historii tego miejsca. Kunszt z jakim zostały wykonane drogi, budynki i inne dzieła zamieszkujących to miejsce przed pięcioma stuleciami ludzi sprawiły, że władze Muzeum postanowiły, że nie tylko nie zamkną tej historii w murach Muzeum, nie tylko nie pozostawią tego miejsca jako Skansenu przypominającego o zamierzchłych czasach, ale wręcz połączą historię z teraźniejszością i po raz kolejny wleją krew życia w żyły Nadziei.

Decyzja ta doprowadziła do rozpoczęcia prac restauratorskich oraz modernizacyjnych na terenie wsi. Prace te doprowadziły do powstania nowej miejscowości w Prowincji Morvan Księstwa Sarmacji. Fiducia, jak dawniej wieś nazywano stała się Nadzieją, a jej twórcy szczerze wierzą, że tym razem wieś nie pójdzie w zapomnienie.